sobota, 30 marca 2013

Complex Świąt Wielkiej Nocy

Agata Michowska, Complex, 2007,
Kolekcja Regionalna
Zachęty Sztuki Współczesnej w Szczecinie
Wiosna jak miała nadejść, nie nadeszła. Kury niechętnie w zimnie znoszą jajka. Za to chętniej tłuste kokoszki wpadają do garnka. Wielkanoc w tym roku wygląda zupełnie inaczej. Zimowa aura sprawia, że każdy ma poczucie wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętem Wielkiej Nocy.

Z powodu marnych warunków pogodowych odwołano Drogę Krzyżową na Skolwinie. Brakuje wiadomości o przygotowywanych innych inscenizacjach. Za to coraz więcej mamy niusów o ataku zimy, licznych złamaniach, śniegowych budowlach...

Muzeum Narodowe w Szczecinie jakiś czas temu wystawiało w jednej ze swoich sal wideo Agaty Michowskiej pt. „Complex”. Dzieło znalazło się w Gmachu Głównym na Wałach Chrobrego. Było prezentowane w ramach programu „Wideo-Zachęta”, który odbywać się będzie przez cały rok, w weekendy.





„Complex” jest dziełem o tyle ciekawym, że w dniach swojej prezentacji raczej nie przywoływał na myśl żadnych skojarzeń. Wideo umieszczone było za wystawą Fotografii Dzikiej Przyrody 2012. Zwiedzający byli raczej zniesmaczeni i zawiedzeni projekcją, bo upchnięta za fotografiami zwierząt zupełnie nie pasowała.

Dzieło Agaty Michowskiej to hipnotyczna scena ukazująca bujające, momentami skrzyżowane stopy dziewczęce w białych skarpetkach, na które powoli spływa ciemny atrament. Śpiewana melodia wręcz wżera się w pamięć. I to ona spowodowała, że dziś odnajduje jeden chyba z najbardziej podstawowych kontekstów tego dzieła, jakim jest ukrzyżowanie Jezusa. 


Jan van Boeckhorst, „Chrystus na krzyżu”
Olej na desce, ok. 1640, Kolekcja prywatna

Tytuł także pozwala mi utwierdzić się w przekonaniu, że Michowska poprzez dzieło opowiada historię wiary chrześcijańskiej. Sama tłumaczy tytuł: "Słowo „kompleks” można odczytać w dwojaki sposób. Z jednej strony odwołuje się ono do poczucia braku, krzywdy i niespełnienia, będących źródłem głębokich frustracji i psychicznych zahamowań sięgających czasów dzieciństwa, z drugiej zaś oznacza całość, spójność, dopełnienie(...). Z kolei biel powoli przechodząca w głęboki, niemal czarny kolor to dopełniające się antynomie, pomiędzy którymi spełnia się nasze życie - jasność i ciemność, dobro i zło, miłość i gniew, zdrada i wybaczenie, życie i śmierć".

Ta wypowiedź przywołuje jednoznaczne skojarzenia z ikonografią chrześcijańską i motywami wiary. Wydawać się może, że Michowska w wielkim skrócie przybliża fakt, że wiara chrześcijańska jest trudna w przeżywaniu, mocno spolaryzowana, lecz jej elementy są wciąż głęboko i niezbywalnie zakorzenione w kulturze ponowoczesnego człowieka, pozornie wolnego od wpływów dogmatów wiary.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz